14 października: w Oświęcimiu rozmawialiśmy o zmianach demograficznych

SPRAWY-SPOLECZNE

Kwestia starzejącego się społeczeństwa Polski i Europy jest poważna, a najnowsze prognozy budzą spory niepokój. Według ONZ do 2030 r. odsetek osób po 65. roku życia ma w Europie wynieść 23,8% – dwa razy więcej niż w 1990 r. W Polsce osoby mające więcej niż 65 lat stanowią 13,5% społeczeństwa (5 mln). Główny Urząd Statystyczny prognozuje, że do 2030 r. ta liczba się podwoi. Komisja Europejska przewiduje, że w wyniku kryzysu demograficznego w Europie nastąpi obniżenie tempa wzrostu gospodarczego do 1–2,5% po roku 2020. Jak przygotować się na tę sytuację?

Problem starzejącego się społeczeństwa jest wyzwaniem dla całej Unii Europejskiej.Rada UE zachęca kraje członkowskie do zmiany modelu opieki zdrowotnej i wspierania rozwoju technologii medycznych. Powstrzymanie kryzysu demograficznego i jego konsekwencji wymaga głębokich reform w wielu obszarach, m.in. w ubezpieczeniach społecznych, polityce zatrudnienia, gospodarczej i rodzinnej.

Czy reakcja UE i Polski na kryzys demograficzny jest wystarczająca? Co zrobić w celu polepszenia sytuacji? Jak zmienić priorytety polityki społecznej, by właściwie reagować na problem?

Debata „Starzejące się społeczeństwo Europy i Polski jako wyzwanie dla polityki społecznej” odbyła się 14 października w Auli św. Wawrzyńca Miejskiej Biblioteki Publicznej.

W dyskusji udział wzięli:

Poseł na Sejm RP Joanna Bobowska

– w 1996 r. została urzędniczką gminy Myślenice, była także korespondentką „Dziennika Polskiego”.

Poseł na Sejm RP Dorota Niedziela

– w 1991 r. ukończyła Wydział Medycyny Weterynaryjnej na Akademii Rolniczej we Wrocławiu, była sekretarzem Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii.

Poseł na Sejm RP Tadeusz Arkit

– w latach 1994–1996 wiceburmistrz, a w latach 1998–2007 burmistrz Libiąża.

Senator RP Andrzej Pająk

– radny i wójt gminy Zawoja w latach 1990–1998, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin Babio­górskich w latach 1995–2003.

Prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut

– w latach 2002–2005 zasiadał w radzie powiatu oświęcimskiego. Poseł V i VI kadencji.

Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego Bogusław Mąsior

– w latach 1993–1997 senator RP, po raz drugi został wybrany do Senatu w 2001 r.

Radny Województwa Małopolskiego Zdzisław Filip

– radny powiatu oświęcimskiego I, II i III kadencji, przewodniczący Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Pracowników KWK Brzeszcze.

Dyrektor Instytutu Pedagogiki PWSZ w Oświęcimiu dr Artur Fabiś

– specjalista z dziedziny andragogiki i gerontologii, redaktor kilkunastu prac zbiorowych.

Prof. nadzw. dr hab. Robert Borkowski z Instytutu Politologii PWSZ w Oświęcimiu

– twórca studiów podyplomowych w zakresie zarządzania funduszami europejskimi w AGH oraz PWSZ, redaktor książki „Starość i młodość – szkice o polityce, kulturze i społeczeństwie”.

Dyskusji wysłuchali słuchacze Oświęcimskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, przedstawiciele Polskiej Unii Seniorów oraz Domu Dziennej Pomocy w Oświęcimiu, a także studenci PWSZ. Partnerem debaty był Prezydent Oświęcimia.

Maciej Zdziarski:

W 2012 r. obchodziliśmy Europejski Rok Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej. Czy działania podjęte w tym cza­sie pomogły nam znaleźć odpowiedzi na wyzwanie, jakim jest demograficzne starzenie się społeczeństwa?

Joanna Bobowska:

Rzeczywiście miniony rok, jak i lata poprzednie to czas refleksji dotyczący życia osób starszych i konieczności zmiany warunków ich życia. Chciałabym jednak podkreślić, że w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej podjęto już wiele ważnych decyzji. Rozpoczął działanie Rządowy Program na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych, tzw. ASOS. Myślę, że to jest bardzo ważny i praktyczny element polityki senioralnej, ponieważ fundusze z tego programu trafiają do różnego rodzaju organizacji pozarządowych, uniwersytetów trzeciego wieku itp. Mamy już za sobą dwie edycje programu, a planowane są kolejne. W perspektywie 7-letniej, czyli do 2020 r., dofinansowanie na ten program sięgnie łącznie 280 mln zł.

Maciej Zdziarski:

Ten program dotyczy wspierania inicjatyw na rzecz osób starszych, które pozostają aktywne. Czy to trochę nie przysłania tego obrazu starości, o którym trudniej mówić – związanego z niedołężnością, z potrzebami opiekuńczymi?

Dorota Niedziela:

Ma Pan rację, są różne oblicza starości. Co ważne, wszystkie kraje europejskie borykają się z problemem starzejącego się społeczeństwa, ale żadne państwo nie wypracowało dotąd dobrego systemu, który zaradziłby wszystkim problemom demograficznym.

Robert Borkowski:

Pewnym wzorcem polityki społecznej i miękkiego, spokojnego pogodzenia się z tym, że społeczeństwa się starzeją, są modele wypracowane w krajach skandynawskich. Przyjrzyjmy się, jak działają kraje skandynawskie. Norwegia ma nie tylko bardzo wysokie dochody, lecz także bardzo wysokie podatki i bardzo dobrą politykę społeczną.

Dorota Niedziela:

Większość krajów jest jednak dopiero na etapie poszukiwania optymalnego systemu, który obejmie nie tylko te osoby, które nie są już zdolne do samodzielnego życia i potrzebują stałej opieki, lecz także te starsze osoby, które chciałyby pozostać aktywne, bo mają jeszcze na to siłę i chęci.

To wszystko stanowi więc powiązany łańcuch zależności – im wcześniej zadbamy o kondycję fizyczną, o profilaktykę, o możliwość dostępu do nowoczesnych medycznych procedur, tym jakość życia osób starszych będzie wyższa.

Żyjemy dłużej w starzejącej się Europie

Według sprawozdania przygotowanego na zlecenie Komisji Europejskiej niemal co trzeci obywatel UE w 2060 r. będzie miał co najmniej 65 lat. Populacja Unii będzie co prawda nieco większa, ale znacznie starsza. Odsetek osób w wieku produkcyjnym spadnie z 67% do 56%. Oznacza to, że na każdego emeryta będą przypadać tylko dwie osoby aktywne zawodowo (obecnie – cztery). Przewiduje się, że średnia długość życia w UE wzrośnie z 76,7 lat (dane z  2010 r.) do 84,6 lat w  2060 r. w  przypadku mężczyzn oraz z  82,5 lat do 89,1 lat w przypadku kobiet. Eksperci podkreślają, że wydłużenie średniej długości życia będzie wyzwaniem dla gospodarek krajów UE. Szacuje się, że średnie koszty opieki zdrowotnej wzrosną z 6,7% do 8,4% PKB, a koszty opieki długoterminowej – z 1,2% do 2,5%.

Dane za: „Starzejące się społeczeństwo jako wyzwanie ekonomiczne dla europejskich gospodarek”, raport na zlecenie Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej, 2011 r.

Maciej Zdziarski:

Procedury medyczne z pewnością stają się coraz lepsze, ale wiemy też, jakie są kolejki do lekarza…

Dorota Niedziela:

Tak, wszyscy to wiemy, ale proszę też zwrócić uwagę, że mimo to stale wzrasta liczba zabiegów, także wśród osób starszych. Podam prosty przykład: operacja przeszczepu wymiany główki kości udowej. Jeszcze parę lat temu była to operacja uznawana za ciężki zabieg, na który czekało się długo i który właściwie był niedostępny dla osób po 70. roku życia. Obecnie ten zabieg wykonuje się bardzo często, a wiek nie stanowi żadnego kryterium.

Maciej Zdziarski:

Z drugiej strony służba zdrowia będzie musiała się zmierzyć z rosnącą liczbą chorych. Statystyki mówią np., że w krótkim czasie wzrośnie trzykrotnie liczba osób dotkniętych chorobą Alzheimera.

Dorota Niedziela:

Oczywiście, i to też jest wyzwanie. Jak przeanalizujemy liczbę schorzeń, które będą się pogłębiały, to na pierwsze miejsce wysuwa się cukrzyca, która zaczyna się bardzo wcześnie, a która w konsekwencji może prowadzić do wielu problemów w starszym wieku. To wszystko stanowi, o czym wspomniałam, jakby jeden wielki mechanizm naczyń połączonych: brak aktywności fizycznej powoduje zwiększenie zapadalności na cukrzycę, wpływa na szybsze przechodzenie do tej grupy osób, które wymagają opieki, co generuje koszty dla państwa, te koszty muszą zaś ponosić młodzi, a tych przecież jest coraz mniej lub wyjeżdżają itd., itd.

Robert Borkowski:

Ale wracając do zmian prawnych, trzeba podkreślić, że sejm dokonał już dwóch bardzo dobrych kroków: wydłużył wiek emerytalny i posłał sześciolatki do szkół.

Maciej Zdziarski:

Oba kroki bardzo krytykowane.

Robert Borkowski:

Oba bardzo dobre! Posłanie sześciolatków do szkół zaowocuje zwiększeniem wpływów do funduszy emerytalnych i do NFZ, gdy ci sześciolatkowie znajdą się na rynku pracy. Nastąpi to wprawdzie za mniej więcej 18 lat, ale jest to konkretna zmiana, która przyniesie wymierne korzyści.

Janusz Chwierut:

Ja myślę, że mówiąc o kwestii opieki nad starszymi osobami – czy w ogóle o wszelkich funkcjach, jakie pełnią samorządy oraz państwo – musimy sobie uświadomić, że świadczenia publiczne są jedynie pewnego rodzaju pomocą, a nie fundamentalną gwarancją, która się po prostu należy.

Prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut, Poseł na Sejm RP Tadeusz Arkit oraz Radny Województwa Małopolskiego Zdzisław Filip

Prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut, Poseł na Sejm RP Tadeusz Arkit oraz Radny Województwa Małopolskiego Zdzisław Filip

Nie może być tak, że to na państwo czy samorząd zrzuca się odpowiedzialność za opiekę nad starszymi osobami. Jeżeli jest rodzina, w której dzieci są już odchowane, poszły na swoje, dobrze zarabiają, jest im wygodnie, i nagle starsi rodzice stają się problemem, a młodzi mówią: „Zaraz, zaraz, przecież my płacimy podatki. To jest problem państwa, by się nimi teraz zaopiekować”, to jest to moim zdaniem coś karygodnego. Jeżeli utwierdzimy młodych ludzi w takim przekonaniu, to znajdziemy się na prostej drodze do zagłady.

Dlatego chcę podkreślić, że nie zgadzam się z tymi głosami, że to państwo czy samorząd ma zabezpieczyć wszystkie potrzeby ludzi starszych. My pomagamy w tych sytuacjach, kiedy rodzina już nie jest w stanie sobie poradzić. Dopiero wtedy powinniśmy pomagać, ale podstawowych funkcji rodziny nie jesteśmy w stanie zastąpić.

Andrzej Pająk:

To prawda. Ja podobnie patrzę na problem starzejącego się społeczeństwa. Pochodzę z rodziny, w której było pięciu synów. Wszyscy z nas mają dzieci, dzięki czemu nasi rodzice mogą się cieszyć liczbą 25 wnuków. To sprawia, że opiekę nad nimi może sprawować naprzemiennie 30 osób! W domu moich rodziców stale biegały wnuki, pomagały im, synowie przychodzili w odwiedziny itd. Myśmy nie oczekiwali pomocy od państwa do opieki nad rodzicami, bo nie było takiej potrzeby.

Podstawowy problem tkwi więc w rodzinie. Bo jak dzisiaj jest z dzietnością? Jesteśmy na 212. miejscu na świecie. Kto będzie się opiekował starszymi ludźmi? Kto będzie na to zarabiał? Dzisiaj na dwóch pracujących przypada jeden emeryt. Za 15 lat ten stosunek wyniesie jeden do jednego. Jak państwo to sfinansuje? Nie ma takiej możliwości.

Polityka prorodzinna nie musiałaby więc być tak kosztowna, gdyby od samych początków stawiano na rodzinę, na wartość dziecka i życia. To trzeba na pewno odbudować, wówczas polityka rodzinna będzie o wiele tańsza, a w wielu przypadkach nawet niepotrzebna. Nie wspominając o tym, o ile lepiej dla starszych rodziców, gdy mogą zaopiekować się nimi bliscy, a nie pracownicy państwowi!

Senator RP Andrzej Pająk (z lewej) i Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego Bogusław  Mąsior

Senator RP Andrzej Pająk (z lewej) i Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego Bogusław Mąsior

Bogusław Mąsior:

Zgadza się, bardzo ważna jest edukacja od najmłodszego pokolenia. Ja sam uważam, że należałem do tego pokolenia, które nie dbało o swoje zdrowie, bo nie było takich nawyków. Teraz odbija się to na zdrowiu. Nasza młodzież ma szansę mieć nieco lepszą starość, ale pod jednym warunkiem: że będzie miała środki finansowe i pracę, aby prowadzić nie tylko życie zawodowe, lecz także to kulturalne i półsportowe. Bo jeżeli mówimy o przedłużeniu wieku, to jest dowiedzione, że im jest wyższa pozycja materialna określonej grupy społecznej, tym średnia wieku jest dłuższa.

Myśmy w ogóle powinni tworzyć inny obraz rodzin wielodzietnych. Ja również pochodzę z rodziny pięcioosobowej. Gdy brałem udział w dyskusji o polityce prorodzinnej, zadałem pytanie: „A czy dzisiaj pięcioosobowa czy siedmioosobowa rodzina jest w stanie zagwarantować studia wyższe dla wszystkich dzieci?”. Na to usłyszałem odpowiedź: „Pięcioro dzieci?! To chyba rodzina patologiczna”. Odpowiedziałem tylko: „Ja z takiej rodziny pochodzę. Wielodzietnej, nie patologicznej”. Jeżeli więc chcemy poprawić sytuację ludzi starszych, to musimy mieć skoordynowaną politykę społeczną i gospodarczą. Bo jeżeli nie wspieramy rodzin wielodzietnych, uważając je za patologię, to w żaden sposób nie podołamy wyzwaniom demograficznym.

Maciej Zdziarski:

Zostawmy na razie problem polityki pronatalistycznej i spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, jak tworzyć politykę społeczną skierowaną do tych seniorów, których widzimy wokół siebie. W najbliższych latach będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem tzw. podwójnego starzenia, kiedy w okres późnej starości wejdą roczniki powojennego wyżu demograficznego.

Artur Fabiś:

Ja bym po pierwsze zasugerował, że najważniejsza jest dokładna diagnoza tego, co rzeczywiście w starości jest potrzebne, bo mam wrażenie, że częstokroć opieramy się na stereotypach, na tym, co nam się wydaje. Wspominamy np. ciągle o fizyczności, o zdrowiu. To, owszem, są bardzo ważne sprawy dla seniorów, ale fizyczność to tylko jeden z elementów. W ogóle nie mówimy o rozwoju w starości, o rozwoju duchowym.

Maciej Zdziarski:

Jak o tym mówić, jeśli co trzecia osoba starsza boryka się z depresją?

Artur Fabiś:

No właśnie. Boryka się w istocie z samotnością. To są problemy, które są do załatwienia „na już”, tylko że one są może „mało spektakularne”. Specyfika polityczna wymaga tego, by rządzący robili coś, co będzie widoczne. Świetnie jest się pochwalić uniwersytetami trzeciego wieku i one fantastycznie funkcjonują, ale jest wiele innych problemów, które dotykają ludzi starszych. Zresztą nawet pod kątem medycznym jest naprawdę źle, bo przecież prawie w ogóle nie ma geriatrów.

Robert Borkowski:

A co ciekawe, specjalnością, którą najczęściej młodzi lekarze wybierali po studiach w ostatnim dwudziestoleciu, była pediatria. To pokazuje, w jaki sposób jako społeczeństwo i naród podchodzimy do problemu.

To oczywiście jest błędne koło. Im bardziej potrzebujemy nakładów na medycynę dla seniora, tym większych pieniędzy wymaga NFZ. Skoro potrzebujemy więcej pieniędzy, to nakładamy wyższe podatki, tymczasem liczba osób w wieku produkcyjnym i pracujących jest za mała i mamy błędne koło, z którego nie widać dobrego wyjścia. Nie jest problemem samo starzenie się społeczeństwa, problemem są wskaźniki odsetka zatrudnionych i odsetka aktywnych zawodowo, a te wskaźniki sytuują Polskę bardzo źle, w ogonie Europy.

Tadeusz Arkit:

A ja pozwolę sobie dodać jeszcze garść statystyk, choć wiele ich już się pojawiło. Otóż w 1950 r. na jedną osobę na emeryturze przypadało 8 pracujących, obecnie jest to tylko 3,8 osoby pracującej, a za lat 30 może się okazać, że będzie to ok. 1,5 osoby na jedną na emeryturze. Ale pamiętajmy, że statystyki to jedno, a prognozy to drugie. Na to, co będzie za lat 30, mamy jeszcze wpływ i możemy zupełnie odmienić strukturę demograficzną Polski.

Zmiana świadomości młodych ludzi, budowanie szacunku do rodziny wymagać jednak będzie czasu i nie przyniesie efektów od razu, a problem starzejącego się społeczeństwa dotyczy nas już teraz. Wobec tego trzeba szukać też rozwiązań niejako doraźnych, stricte finansowych.

Maciej Zdziarski:

Jakie to mogą być rozwiązania?

Tadeusz Arkit:

Jednym z nich może być próba wprowadzenia pewnego modelu ubezpieczeniowego. Jeżeli nie mam odłożonych większych środków na czas emerytury, a boję się, że mogę być niepełnosprawny czy z jakiegokolwiek innego powodu będę potrzebował pomocy, to idealnie sprawdziłaby się idea swego rodzaju bonu ubezpieczeniowego. To nie jest jakieś konkretne działanie, które już funkcjonuje, ale jeden z pomysłów, jak zapewnić sobie opiekę na starość.

Kto sfinansuje opiekę nad seniorami?

Jednym z najpoważniejszych wyzwań w starzejącej się Europie jest finansowanie opieki długoterminowej nad seniorami. W krajach UE dominują dwie metody finansowania: ubezpieczeniowa (np. Niemcy, Luksemburg) i budżetowa (m.in. Wielka Brytania).
Jak podkreśla Zofia Czepulis-Rutkowska, współautorka zielonej księgi ws. opieki długoterminowej w Polsce, żadna z tych metod nie gwarantuje stałych i wystarczających środków na pokrycie wszystkich wymaganych kosztów. „W przypadku systemu ubezpieczeniowego wysokość środków zależy od liczby osób zatrudnionych i płacących składki. Z kolei poziom finansowania budżetowego zależy od bieżących decyzji wynikających z sytuacji gospodarczej” – pisze ekspertka.
Eksperci z grupy roboczej ds. przygotowania ustawy o ubezpieczeniu od ryzyka niesamodzielności podkreślają, że przy opracowywaniu koncepcji opieki długoterminowej w Polsce warto skorzystać z doświadczeń innych państw członkowskich UE. Jak zauważają, w Wielkiej Brytanii za finansowanie domów pomocy odpowiedzialne są w dużej mierze samorządy. Z kolei w Niemczech wprowadzono nowe ubezpieczenie pielęgnacyjne.
W Polsce funkcjonuje obecnie kilka instrumentów opieki długoterminowej, w tym w szczególności zakłady opiekuńczo-lecznicze i pielęgnacyjno-opiekuńcze, zespoły długoterminowej opieki domowej oraz pielęgniarska opieka długoterminowa. Eksperci zgodnie przyznają, że w obliczu postępujących procesów starzenia się społeczeństwa te formy stają się niewystarczające, a największy ciężar opieki i tak spoczywa zazwyczaj na rodzinie. Według Zofii Czepulis-Rutkowskiej Polska jak najszybciej powinna podjąć decyzję, „czy i w jakim stopniu państwo powinno ponosić odpowiedzialność za dostarczanie usług opieki długoterminowej”. Jak podają autorzy raportu pt. „Starzejące się społeczeństwo jako wyzwanie ekonomiczne dla europejskich gospodarek” (2011), zmiany demograficzne będą miały bezpośrednie skutki finansowe dla systemu finansów publicznych. Szacuje się, że koszty opieki zdrowotnej wzrosną z 4% (dane z 2007 r.) do 5,4% PKB w 2060 r., a koszty opieki nad ludźmi starszymi – z 0,4% do 1,1%.

Podobne rozwiązania zresztą już mamy do dyspozycji, np. odwróconą hipotekę. Dzieciom można wprost powiedzieć: „Słuchajcie, jest interes do zrobienia. Ja się starzeję, będę potrzebował opieki. Mogę dom przepisać, ale rozumiem, że możecie nie chcieć, nie mieć czasu. W takim wypadku dom będę musiał oddać, żeby mieć środki do życia i móc czuć się bezpiecznie na starość”.

Maciej Zdziarski:

Oby tylko te oferty przedstawiane starszym ludziom były uczciwe, bo różnie z tym bywa…

Artur Fabiś:

Ja chciałem jednak zauważyć, że jeśli już rodzina decyduje się sprawować opiekę nad rodzicem, to powinna otrzymać większe wsparcie ze strony państwa. Bo prawda jest taka, że ci ludzie są wykończeni. Opiekują się bliskimi kosztem pracy zawodowej, kosztem własnej rodziny. Potrzeba u nas takich świadczeń jak na Zachodzie, tzn. że opiekunowi rodzinnemu przysługuje urlop, opieka ambulatoryjna, że na kilka godzin w tygodniu przychodzi opiekun, który odciąża rodzinę od obowiązku opieki.

Debacie przysłuchiwali się m.in. słuchacze uniwersytetu trzeciego wieku

Debacie przysłuchiwali się m.in. słuchacze uniwersytetu trzeciego wieku

Maciej Zdziarski:

Pojawiają się już tego typu pomysły, np. w Małopolsce są „miejsca odciążeniowe”, czyli takie, w których osoba starsza wymagająca opieki może spędzić kilka godzin, by opiekunowie odpoczęli w tym czasie.

Artur Fabiś:

Ale to jest znowu nawiązanie do starego modelu polityki opiekuńczej, tzn. że instytucja jest najlepsza i to my mamy zawozić pacjenta do jakiejś placówki. Zmiana powinna dokonać się również na poziomie relacji międzyludzkich. To lekarz ma wyjść z pomocą do pacjenta, to pielęgniarka środowiskowa ma przyjść do domu. Hospicja mają pełnić funkcje rodzinne, a nie instytucjonalne. Już od dawna wiadomo, że człowiek najlepiej czuje się w domu, i biorąc pod uwagę właśnie tę potrzebę, powinniśmy rozważać wszelkie zmiany.

Joanna Bobowska:

Myślę, że oprócz tych kwestii zdrowotnych i finansowych, choć one są oczywiście bardzo ważne, zapominamy o jeszcze jednej sferze, mianowicie społecznej. Starsze osoby to przecież wielki potencjał, to osoby o wysokich kompetencjach, których wiedzę można wykorzystać. Aby tak się jednak stało, potrzebna jest integracja międzypokoleniowa, a z tym bywa nie zawsze najlepiej. Oprócz więc tych działań prozdrowotnych i finansowych nie można też zapominać o działaniach wspólnotowych, które sprawiłyby, że na osoby starsze nie będziemy patrzyli wyłącznie jak na ciężar społeczny, lecz także jak na wielki potencjał, który może wesprzeć młodych.

Dorota Niedziela:

Musimy pozbyć się tłumaczenia, że to starsi ludzie są obciążeniem dla młodych. Tak nie wolno mówić! Starsi ludzie po okresie produkcyjnym są takimi samymi obywatelami jak wszyscy i mają pełne prawo korzystać z życia i je­go dobrodziejstw. Młodych ludzi jest po prostu mniej, wobec czego płacą mniej podatków, ale przeciwstawianie sobie obu tych grup tworzy między nimi barierę.

Z drugiej strony nie można też obwiniać młodych, że jest ich za mało, że nie chcą mieć dzieci. Wzajemne oskarżenia do niczego nie doprowadzą. Mamy po prostu do czynienia ze zmianą struktury społecznej, która wymaga większych nakładów, a ciągłe mówienie o tym, że młodzi będą obciążeni jak nigdy dotąd, staje się już troszeczkę męczące i uwłaczające starszym ludziom, którzy całe życie pracowali i którym należy się szacunek.

Tadeusz Arkit:

Skoro mówimy o solidaryzmie społecznym, to ja chciałbym zaapelować do klasy politycznej, bo myślę, że to dość drażliwa kwestia. Jeżeli chcemy mieć w Polsce integrację międzypokoleniową w społeczeństwie, to trzeba zacząć traktować jednakowo wszystkich obywateli. Obecnie mamy cały czas ulgi i przywileje emerytalne, które w dużej mierze zaogniają stosunki w społeczeństwie. Jeżeli ktoś ma czterdzieści kilka lat i dostaje sowitą emeryturę, a innym obywatelom wydłuża się zatrudnienie do 67. roku bez gwarancji, że otrzymają emeryturę, która pozwoli im godziwie żyć, to jest to niesprawiedliwe. Nie możemy bać się o tym mówić, w przeciwnym razie zapomnijmy o solidarności międzypokoleniowej.

Rządowy Program na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej opracowało Rządowy Program na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych (ASOS) na lata 2012–2013. Program składa się z dwóch części. Tzw. komponent systemowy dotyczy sformułowania założeń długofalowej polityki senioralnej. Druga część to tzw. komponent konkursowy, w ramach którego zaplanowano trzy edycje otwartych konkursów w obszarze „aktywność społeczna osób starszych”. Na ich realizację przeznaczono 60 mln zł. Wsparcie w ramach ASOS otrzymują organizacje pożytku publicznego, uniwersytety trzeciego wieku, kluby seniora, wspólnoty lokalne i innego rodzaju podmioty, które przygotowują projekt z myślą o aktywności społecznej osób starszych.

Zdzisław Filip:

Proszę Państwa, my możemy odwoływać się do solidaryzmu społecznego, możemy mówić o tym, że rodzina jest ważna itd., ale poza tym potrzebne są też konkretne działania, które natychmiast przyniosą korzyści społeczeństwu. Dlaczego np. VAT na ubranka dla dzieci jest zerowy w Anglii i Irlandii, a nie może być w Polsce? To może być wiele drobnych działań, jak choćby opłaty za śmieci uzależnione od liczby dzieci. W Wadowicach jest np. becikowe płacone na poziomie miasta i gminy.

Artur Fabiś:

Ja jako pedagog chciałbym zwrócić uwagę na jedną kwestię. Otóż wspieranie rodzin jest naprawdę bardzo zacne, natomiast samo nawoływanie do posiadania dużej liczby dzieci trochę mija się z celem. My możemy utyskiwać, że rodziny są mniej liczne, ale nie w liczbie dzieci tkwi rozwiązanie. Jeśli np. wprowadza się becikowe, żeby zachęcać do posiadania dzieci, to jest to działanie kompletnie abstrakcyjne. Jeżeli ktokolwiek decyduje się na potomstwo z powodu becikowego, to później prowadzi to tylko do rozmaitych tragedii. Nie dziwmy się, że młodzi wyjeżdżają za granicę, że źle się żyje w Polsce, jeśli jako państwo skupiamy się na jednorazowej pomocy, a nie na długofalowych działaniach.

Prezentacja 14.10.2013, Oświęcim

Audycja „Starzejące się społeczeństwo Europy i Polski jako wyzwanie dla polityki społecznej”